Dieta ciasteczkowa – łatwa choć niezdrowa

Dieta ciasteczkowa – łatwa choć niezdrowa
Rate this post

Na talerzyku już leży ciasteczko, leży i mruga i się uśmiecha i kusi. Zaraz się mu przyjrzę i zaraz je zjem, ale dopiero po napisaniu tego posta. Od razu spieszę wyjaśnić, że moje uśmiechnięte ciasteczko nie ma nic wspólnego z opisaną poniżej dietą ciasteczkową. To zdrowe ciacho, ze zdrowej mąki, z miodu, z odrobiną kakao i fajowymi zmielonymi dodatkami typu pestki, orzechy, siemię etc. Zjedzenie jednego takiego ciacha na pewno mi nie zaszkodzi, ba może skuszę się nawet na kilka, a potem trochę pochodzę z kijkami.

dieta ciasteczkowaWracam jednak do tematu: dziś biorę pod lupę dietę ciasteczkową, która na szczęście lata świetności ma już za sobą. Piszę “na szczęście” bo już nie jest modna, w związku z tym szkodzi coraz mniejszej ilości osób. Postaram się was do niej zniechęcić jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że mi się to uda.

Nomen omen czyli ciacha w kółko i na okrągło

Wbrew pozorom nie chodzi wcale o zwykłe ciasteczka. Ich pewnie można by zjeść niewiele no chyba że byłyby całkiem pozbawione cukru (to cukier tuczy i wszystkie węglowodany proste pamiętajcie o tym!), ale co to byłyby za ciastka? No właśnie. Twórcy diety ciasteczkowej wykoncypowali sobie, że ciacha powinny być tolerowalne smakowo i zawierać jednocześnie wszystkie niezbędne składniki odżywcze, z minimum kalorii oczywiście, co przekłada się na syntetyczne paskudztwa. Ciastka można co prawda przygotować w domu, ale trzeba się zaopatrzyć w specjalne mieszanki, z których można je upiec.

Wychodzi więc coś w rodzaju diety Cambridge, tyle że koktajle Cambridge są w płynie, a ciacha wiadomo – we właściwej sobie postaci. Teoretycznie przechodząc na taką dietę zyskujemy coś co może ułatwić nam przetrwanie na niej, ale w rzeczywistości do niczego nie prowadzi. Już lepiej wybulić trochę kasy na jakiś porządny suplement diety niż na pseudo-odchudzającą ciasteczkową mieszankę.

Naszym celem nie może być przechodzenie na syntetyki. Naszym celem jest zdrowe i bezpieczne, a więc oparte na naturze odchudzanie.

Mam nadzieję, że nie zastosujecie tej diety, bo diabli wiedzą co w takich ciastkach może się znaleźć. Jedno jest pewne dieta ciasteczkowa nie zapewnia ani odpowiedniej ilości składników odżywczych, ani nie dostarcza ich w odpowiedniej postaci, ani tym bardziej nie odchudza trwale – efekt jojo jest po niej gwarantowany.

Pozdrawiam i biorę się za swoje uśmiechnięte, naturalne, lekko kaloryczne ale zdrowsze niż syntetyki ciacho!

Anita Jurkin

pozdrawiam :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

+ fifty = fifty five